

Droga poza utartym szlakiem
Start
Stary Trakt Krakowski
Stary Trakt Krakowski, sprzed 1819 roku, wiódł przez Nowe Miasto nad Pilicą, Drzewicę, Końskie i Jędrzejów. Warto odkryć go z perspektywy motocykla. Mniej uczęszczane drogi, zmieniający się krajobraz i postoje w nieoczywistych miejscach sprawiają, że podróż staje się celem samym w sobie. Dla Continentala trasę tę przypomniał nam dziennikarz motoryzacyjny Michał Sztorc.

Kiedy droga staje się celem
Z Warszawy do Krakowa można przejechać ekspresówką w 2,5 godziny. Można też nie rywalizować z czasem i wybrać drogę, którą jeżdżono na długo przed powstaniem S7.

Droga stworzona do touringu
Trakt Krakowski był czymś więcej niż drogą między dwoma miastami – stanowił jedną z głównych osi komunikacyjnych, wokół której rozwijały się miejscowości, handel i sieć pocztowa. Pokrywa się ona również w dużej części z trasą, którą młody Fryderyk Chopin, 21 lipca 1829 roku wyruszył w podróż z Warszawy do Wiednia (przez Kraków). Dziś na tej trasie można poczuć, na czym polega motocyklowy touring.
Nie chodzi tylko o pokonanie kilometrów, ale o komfort spokojnego zwiedzania i frajdę z jazdy, kiedy szeroka trasa zmienia się w lokalną drogę pełną zakrętów z gorszym asfaltem lub gdy zmieni się pogoda. Właśnie z myślą o takich nawierzchniach Continental stworzył sportowo-turystyczne modele opon, takie jak ContiRoad czy ContiRoadAttack 4.



1. Drzewica
W Drzewicy warto zrobić krótki postój przy ruinach gotycko-renesansowego zamku powstałego w XVI wieku. Dziś jego mury są jednym z najbardziej charakterystycznych punktów w tej części trasy. To dobre miejsce na złapanie interesujących kadrów.

3. Jezioro Sielpia
Kilka kilometrów za Końskimi trasa prowadzi tuż obok Sielpi Wielkiej, jednego z najważniejszych ośrodków dawnego Staropolskiego Okręgu Przemysłowego. Dziś to przede wszystkim urokliwy zalew otoczony sosnowymi lasami, idealny na przerwę nad wodą i złapanie oddechu przed dalszą drogą. Warto tu zjechać, by poczuć kontrast między industrialną historią i turystycznym klimatem tego miejsca.

5. Muzeum czasomierzy w Jędrzejowie
Jędrzejów mija się w drodze, bez zjazdu. Warto zatrzymać się na rynku i wejść do Muzeum im. Przypkowskich, gdzie czas dosłownie stoi w gablotach: kolekcję zegarów i urządzeń astronomicznych rozbudowano do rangi jednej z najbogatszych na świecie. W muzealnej bibliotece leży 325 starodruków z lat 1501–1800, w tym bazylejskie wydanie De revolutionibus orbium coelestium Kopernika. Dla kogoś, kto zdecydował się nie jechać ekspresówką, żeby poczuć, jak płynie czas, trudno wymyślić lepszy przystanek.
Fot. Piotrus / Wikimedia Commons, licencja CC BY-SA 3.0 PL.

2. Zaproszenie do Końskich
Końskie do dziś zachowały ślady swojej roli na dawnym szlaku podróżnym. Miasto było stacją pocztową już w XVIII wieku, a z traktem Warszawa–Kraków wiążą się nazwy ulic: Warszawskiej, Krakowskiej i Pocztowej. Warto zatrzymać się tu w zespole pałacowo-parkowym Małachowskich – jego charakterystycznym elementem jest niezwykła Oranżeria Egipska.
Fot. Jacmu / Wikimedia Commons, licencja CC BY-SA 3.0 PL.

4. Jaskinia Raj i zamek w Chęcinach
Kawałek dalej, w rejonie Jędrzejowa, kusi dłuższy zjazd poza trakt – kilkadziesiąt kilometrów w stronę Chęcin. To już nie fragment opisywanej tu, pierwszej drogi, ale dla motocyklisty szukającego różnorodności to jeden z ciekawszych miejsc w regionie w zasięgu jednego dnia jazdy: Zamek Królewski w Chęcinach, a siedem kilometrów dalej – Jaskinia Raj, jeden z najcenniejszych obiektów krasowych w Polsce

6. Dworek Mikołaja Reja
W Nagłowicach, niedaleko Jędrzejowa, mieszkał Mikołaj Rej, renesansowy poeta i prozaik, nazywany ojcem literatury polskiej. W zachowanym dworku działa dziś poświęcone mu muzeum, a w otaczającym go parku rosną dęby pamiętające jego czasy.
Gdy przestajesz oszczędzać czas
Neurobiolodzy coraz częściej podkreślają, że samo robienie nowych rzeczy, bez konkretnego celu czy nagrody, wpływa na lepsze funkcjonowanie mózgu. Nieznana droga wymaga większej uważności, dostarcza nowych bodźców i mocniej zapisuje się w pamięci. Paradoksalnie właśnie wtedy, gdy przestajemy oszczędzać czas, zaczynamy go naprawdę zauważać.























